Zdjęcie

Tygodnik Powszechny

Powstanie czy wojna domowa?

Ostatni dodatek z cyklu „Krwią i blizną" do Tygodnika Powszechnego poświęcono Powstaniom Śląskim.

Trzeci, ostatni dodatek „Krwią i blizną", opowiadający o III powstaniu śląskim rozpoczyna się gorącą debatą dotyczącą przeszłości Śląska i jej wpływu na tożsamość dzisiejszych Ślązaków. Walka o przyłączenie Górnego Śląska do Polski zakończyła się w 1921 r. sukcesem - ale czy rozwiązała problemy tożsamościowe wielu jego mieszkańców? Publiczna dyskusja na ten temat dopiero się w Polsce zaczyna. Do udziału w rozmowie na temat dziedzictwa powstań i ich wpływu na regionalną świadomość zaproszono polityków, działaczy samorządowych i śląskich publicystów.

W debacie udział biorą: Jerzy Gorzelik, przywódca Ruchu Autonomii Śląska, który mówi: „Problem polega na tym, że w okresie międzywojennym wypracowano w Polsce model interpretacji powstań, w którym nie mogło być mowy o wojnie domowej. W PRL-u dodano element wyzwolenia społecznego. Ci, którzy przyzwyczaili się do tej tradycyjnej interpretacji, zauważają teraz ze zgrozą, że o powstaniach zaczyna się dyskutować bez tabu. Z perspektywy Górnoślązaków trzecie powstanie śląskie miało wymiar wojny domowej - inaczej jednak widziano to z Warszawy czy Berlina. To naturalne."

Tadeusz Kijonka, redaktor naczelny miesięcznika „Śląsk": „Powstania śląskie były nieuniknione i miały charakter zrywów narodowych. Tak postrzegali je wybitni śląscy dowódcy powstań, m.in. Jan Ludyga-Laskowski, Alfons Zgrzebniok, Walery Fojkis czy Jan Wyględa, który przybrał wymowny pseudonim „Traugutt". Ich zdanie też powinno się dziś liczyć!"

Andrzej Drogoń, dyrektor katowickiego IPN-u: „Jeśli uznamy, że powstania śląskie, zwłaszcza trzecie, były wojną domową, to chciałbym zapytać: w jakim domu się toczyły? Nie zgadzam się też z tym, że nie było na Śląsku odrodzenia narodowego i że narody powstawały dopiero w XIX wieku. Przecież już w XVIII wieku wybuchały powstania narodowe!"

Piotr Spyra, wicewojewoda śląski, założyciel Ruchu Obywatelskiego „Polski Śląsk": „Zgadzam się, że nie byłoby powstań śląskich, gdyby nie polskie odrodzenie narodowe w II połowie XIX wieku. Przychylam się do zdania tych historyków, którzy uznają, że narody kształtowały się już od średniowiecza. Pod koniec 1918 r. na Górnym Śląsku mieliśmy do czynienia z identyczną sytuacją, jak na wszystkich ziemiach polskich: na przykład w Cieszynie, Lublinie czy Warszawie. Wszędzie miały miejsce wiece, na których domagano się powstania państwa polskiego. Na Górnym Śląsku pierwszy masowy wiec zorganizowano 10 listopada w Bytomiu, kolejny odbył się w Królewskiej Hucie - dziesiątki tysięcy ludzi żądało przyłączenia regionu do Polski. Powstań można by uniknąć, gdyby Niemcy zachowali się tak, jak Austriacy w Cieszynie, którzy po prostu przekazali teren Polakom. Na pruskim Górnym Śląsku odpowiedzią były jednak brutalne represje władz niemieckich."

Religia i walka o polszczyznę na Śląsku

O tym, że „spontaniczność nie spada z nieba", a powstania śląskie poprzedziła organiczna praca setek katolickich księży, którzy przyczynili się do zachowania na Śląsku języka polskiego, opowiada w rozmowie z „Tygodnikiem" arcybiskup Damian Zimoń. Katowicki metropolita, który od ćwierć wieku administruje śląskim Kościołem, proponuje również rozwiązania na przyszłość, promując ekologię oraz pojęcie harmonijnego rozwoju. Warto przyjrzeć się argumentacji arcybiskupa, chociażby dlatego, że apele o segregację odpadów wśród członków polskiego Episkopatu nie zdarzają się zbyt często...

Między samostanowieniem a Realpolitik

O pomysłach pomysł zwycięskich mocarstw na rozwiązanie problemu granic Górnego Śląska po I wojnie światowej pisze historyk prof. Ryszard Kaczmarek. Nie wszystkie państwa alianckie dążyły po 1918 r. do osłabienia Niemiec, a na konferencji w Wersalu mogły zapaść niekorzystne dla Polski decyzje o losie regionu:

„Na sali nie było tylko Niemców. Dopiero po rozpoczęciu uroczystości kazał ich wezwać premier Clemenceau, zwracając się do odźwiernych z niezbyt uprzejmym poleceniem: „Wprowadźcie Niemców". Poprzedzani przez dwóch woźnych ze srebrnymi łańcuchami na szyi niemieccy delegaci, których nawet nie zaproszono do zajęcia miejsca przy stole, przemaszerowali przez długą salę prowadzeni przez czterech oficerów reprezentujących zwycięskie mocarstwa. (...) W proteście przeciw treści przedłożonego traktatu oraz sposobowi przyjęcia ich w Wersalu, odmówili podpisania go francuskim atramentem".

„Krwią i blizną" to seria trzech dodatków historycznych o powstaniach śląskich i fenomenie śląskości, dołączanych w maju do kolejnych wydań „Tygodnika Powszechnego". Dodatki opowiadają nie tylko o powstaniach, ale też o istocie „śląskości", próbują zdefiniować wpływ wydarzeń sprzed lat na współczesną tożsamość Ślązaków. W każdym z nich kontynuujemy również dwie opowieści fotograficzne: „Miejsca" (aktualne zdjęcia ważnych w czasie powstań miejsc) oraz „Ludzie" (reporterskie portrety powstańców śląskich).

Najnowsze wydanie „Tygodnika Powszechnego" z dodatkiem „Krwią i blizną" o Powstaniach Śląskich w sprzedaży od środy, 25 maja.

2011-05-24
Zdjęcie

© Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego. Wszelkie prawa zastrzeżone. / DESIGN Dawid Korzekwa