dr Guido Hitze

tłumaczenie: Marcin Wiatr

I powstanie

W sierpniu 1919 roku powszechne społeczne niepokoje spowodowane złym zaopatrzeniem, strajkami na górnośląskich kopalniach i hutach oraz polityką „twardej ręki" forsowanej przez pruskiego komisarza, socjaldemokraty Otto Hörsinga doprowadziły do wybuchu tzw. I powstania polskiego (śląskiego) (16/17 - 24 sierpnia 1919 r.). Objęło ono wschodnią część Górnego Śląska i na skutek niedostatecznego przygotowania zakończyło się całkowitą klęską powstańców, którzy zbyt wcześnie i bez osłony ze strony Warszawy uderzyli na niemiecką straż graniczną. Ponieważ w momencie wybuchu działań zbrojnych nie obowiązywał jeszcze Traktat Wersalski, teren objęty działaniami powstańczymi niewątpliwie leżał na niemieckiej ziemi. Alianci nie widzieli więc żadnego powodu, by interweniować; nawet Francuzi w jednoznaczny sposób usprawiedliwiali twarde kroki powzięte przez stronę niemiecką, bowiem z perspektywy Paryża ten polski zryw postrzegano jako niepokojącą mieszankę motywacji o podłożu społecznym, bolszewicko-komunistycznym i narodowym. Podczas wielodniowych walk obie strony dopuściły się niezliczonych okrucieństw, które później wykorzystywano w celu tworzenia koloryzowanych, propagandowych legend. Niezależnie od wszystkiego w sierpniu 1919 roku na Górnym Śląsku odpowiedzią na gwałty były gwałty, przy czym obie strony konfliktu stale podkreślały brutalność przeciwnika, tłumacząc własne postępowanie jako konieczną reakcję na agresję. W polskiej historiografii pierwsze z trzech „powstań śląskich" przedstawiane jest jako spontaniczny, motywowany sytuacją społeczną zryw całej polskiej ludności Górnego Śląska, który był swego rodzaju formą koniecznego przeciwdziałania represjom o podłożu narodowym. Z historycznego punktu widzenia tezy tej nie daje się jednak dziś obronić ze względu na jej zbytnią ogólnikowość. Jednakże fakt, iż wezwanie do przyłączenia Górnego Śląska do Polski, które zrodziło się w gruncie rzeczy po drugiej stronie granicy, w tak krótkim czasie trafiło na tak podatny grunt, związane było bez wątpienia z panującą w regionie dynamiką społeczną i narodową. Choć za powstaniem nie stali wszyscy Górnoślązacy, także nie wszyscy polskojęzyczni, to jednak liczba ponad 20.000 uczestników powstań przekonuje, iż zryw ten był prawdziwym ruchem ludowym.   

II powstanie

W połowie sierpnia 1920 roku w odpowiedzi na antypolskie i antyfrancuskie demonstracje w Katowicach wybuchło II powstanie polskie (śląskie) (17/18 - 26 sierpnia 1920 r.), które oficjalnie skierowane było przeciwko „niemieckiemu terrorowi" i niemieckiej policji porządkowej (będącej jednak pod francuską komendą), jednak tak naprawdę kierowano się zamiarem przesunięcia terminu plebiscytu na okres bardziej korzystny dla Polski. Działo się tak głównie ze względu na przytłaczającą porażkę Polski podczas plebiscytu w Olsztynie i Kwidzyniu (lipiec 1920 r.) oraz w obliczu trwającej w tym samym czasie wojny polsko-sowieckiej. Poza tym polska strona potrzebowała czasu, dążąc do możliwie maksymalnego ograniczenia wpływu administracji i policji niemieckiej do dnia przeprowadzenia plebiscytu. Mimo że już wcześniej obie strony rozpoczęły tworzenie oddziałów paramilitarnych i dochodziło do zastraszania ludności za pomocą otwartego terroru, to w owym momencie Polacy dzięki wsparciu przychylnych im Francuzów osiągnęli nad Niemcami dużą przewagę pod względem militarnego czynnika własnej organizacji plebiscytowej. Ze względu na niemożliwość ingerencji ze strony niemieckich oddziałów i zupełną bierność wojsk francuskich powstańcy w ciągu kilku zaledwie dni osiągnęli zamierzone cele. Nie doszło przy tym do poważniejszych starć zbrojnych (odnotowano „jedynie" stosunkowo niewielką liczbę ofiar cywilnych) a powstańcy nie ponieśli większych strat. Pod koniec sierpnia 1920 roku strona niemiecka ze względu na brak możliwości oporu zaakceptowała sformułowane przez Korfantego warunki zawieszenia broni, który w pierwszym odruchu ze względów politycznych odrzucił plany powstania, lecz krótko później stanął jednak na jego czele. Już 24 sierpnia 1920 roku Międzysojusznicza Komisja przystała na polskie postulaty: z regionu wydalono niemieckich uczestników, po czym utworzono parytetyczną policję plebiscytową („Abstimmungspolizei"/Apo). Zadania nowej policji obejmowały pilnowanie bezpieczeństwa i utrzymywanie porządku na całym obszarze plebiscytowym. W jej oddziałach mogły służyć jedynie osoby urodzone na Górnym Śląsku. Ostatecznie termin przeprowadzenia plebiscytu wyznaczono na dzień 20 marca 1921 roku.

III powstanie

Wynik plebiscytu z 20 marca 1921 roku (59,6 % : 40,4 % na korzyść Niemiec) obie strony uznały za swoją wygraną. Niemcy upierali się przy pozostawieniu całego terenu plebiscytowego przy Niemczech, mimo iż art. 88 Traktatu Wersalskiego wyraźnie mówił o tym, iż pod uwagę nie będzie brany całościowy rezultat, lecz wyniki w poszczególnych częściach regionu. Polacy z kolei domagali się przyłączenia do Polski terenów sięgających po tzw. linię Korfantego, stanowiącą wyimaginowaną linię graniczną, ciągnącą się od starej granicy Rzeszy na wschodzie w okolicy Gorzowa Śl. Przez Olesno do wysokości Opola, gdzie zakręcała ostro na południe, by na wschód od Raciborza połączyć się z granicą niemiecko-czechosłowacką. Korfanty pozostawiał więc Opole, Głubczyce i Racibórz przy Niemczech, reklamował jednak przyłączenie do Polski - za wyjątkiem powiatów kluczborskiego i oleskiego - praktycznie całości ziem prawoodrzańskich łącznie z okręgiem przemysłowym.   Zgodnie z tym planem odwrotnie proporcjonalnie do wyników plebiscytu Polsce miałoby przypaść 60% powierzchni oraz 70% ludności obszaru plebiscytowego. Co prawda żądania Korfantego zyskały wsparcie Francji, jednak trafiły na zdecydowany opór Anglików i Włochów. Ze względu na jednoznaczny w swojej ocenie wynik plebiscytu Brytyjczycy skłaniali się początkowo do pozostawienia całego obszaru plebiscytowego przy Niemczech. Jednak w dalszym przebiegu negocjacji w gronie członków Komisji Międzysojuszniczej po stronie Brytyjczyków zarysowała się gotowość wsparcia kompromisowej propozycji włoskiej, przewidującej przyznanie Polsce całości powiatów pszczyńskiego i rybnickiego oraz wąskiego pasa powiatu tarnogórskiego przy pozostawieniu całego okręgu przemysłowego w granicach Niemiec. W tej sytuacji doszło do wybuchu III powstania polskiego (śląskiego) (3 maja - 5 lipca 1921 r.), zwanego także „powstaniem Korfantego". Całe szczegółowo zaplanowane przedsięwzięcie skierowane było wyraźnie nie przeciw Niemcom, lecz przeciw brytyjskim i włoskim planom przebiegu nowej linii granicznej. Tym samym organizatorzy nadali temu „powstaniu" konkretny wymiar międzynarodowy; o rewolcie „uciskanych" przeciwko „uciskającym" nie mówiono tym razem nawet w polskiej propagandzie. W nocy z 2 na 3 maja 1921 roku pod wodzą Korfantego - przy braku reakcji wojsk francuskich - nastąpił atak 60.000 uzbrojonych bojowników, wśród których znajdowało się także 10.000 ochotników i regularnych żołnierzy rekrutujących się z terenów Polski centralnej.    Oddziały te wyposażone były w 450 sztuk ciężkiej i 780 sztuk lekkiej broni maszynowej, 42 działa polowe, 400  wyrzutni min oraz trzy pociągi pancerne. W ciągu kilku dni powstańcy opanowali niemal cały teren plebiscytowy aż po linię, którą Korfanty jeszcze w kwietniu określił jako granicę polskich roszczeń terytorialnych na Górnym Śląsku. I znów oddziały alianckie, nie licząc reakcji Włochów pod Raciborzem, nie stawiały żadnego oporu. Niemiecka obrona albo nie istniała, albo została otoczona w większych miastach przemysłowych. Ze względów zachowania zasad „fair play" Brytyjczycy i Włosi wyrazili cichą zgodę na wystawienie przez Niemców oddziałów samoobrony (Selbstschutz) pod dowództwem pochodzącego z Górnego Śląska generała Karla Hoefera. Podczas gdy władza wojskowa znajdowała się w ręku Hoefera, niemieckie kierownictwo cywilne zorganizowało się w Głogówku w ramach tzw. „Rady Dwunastu", w której skład wchodzili przedstawiciele różnych partii politycznych a także związków zawodowych. Na czele rady, która zastąpiła zlikwidowany niemiecki komisariat plebiscytowy, stanął pochodzący z Raciborza ksiądz a zarazem lider katolickiej partii Centrum Carl Ulitzka. To nie zmieniło jednak faktu, iż właściwym adresatem polskiego powstania nie były Niemcy, lecz Rada Najwyższa w Paryżu. Po tym, jak oddziałom niemieckim po krwawych walkach wokół Góry Św. Anny - religijnego centrum Górnego Śląska -po 21 maja 1921 roku udało się nie tylko zatrzymać polskie natarcie, ale i podjąć kontratak, interwencja francusko-brytyjska doprowadziła do sytuacji patowej. Dopiero plan ewakuacji z obszaru plebiscytowego przyniósł w początkach  czerwca 1921 roku ciężko doświadczonemu regionowi nieco spokoju i porządku. Nastąpiło to jednak po tygodniach anarchii i bratobójczych walk. Wydarzenia z maja i czerwca 1921 roku pchnęły Górny Śląsk w bezmiar krwi, przemocy i nienawiści. Niemiecki Selbstschutz, który stanął naprzeciw polskich powstańców, w przeważającej części składał się z ochotników wchodzących w skład oddziałów freikorpsów pochodzących spoza regionu, napływających na Górny Śląsk z różnych zakątków Niemiec. Zdyscyplinowani i przeszkoleni wojskowo, poza walkami zachowywali się oni niczym armia okupacyjna i pod względem brutalności, żądzy zemsty, rabunku i zabijania w niczym nie ustępowali swoim przeciwnikom po drugiej stronie frontu. Ponadto w ramach oddziałów Selbstschutzu szybko wykształciły się tendencje skrajnie nacjonalistyczne i antysemickie, które nie miały nic wspólnego z oporem rodzimych Górnoślązaków opcji niemieckiej; w sensie politycznym i ideologicznym członków freikorpsów i niemiecką ludność cywilną na Górnym Śląsku dzieliła nieprzerywalna przepaść. Choć ogłoszony ostatecznie 12 października 1921 roku kształt nowej linii granicznej na Górnym Śląsku pozostawał daleki od pierwotnych wyobrażeń Korfantego i Francji, to był w końcowym efekcie zwycięstwem francuskiej polityki podziału realizowanej na Górnym Śląsku. Ostatecznie Niemcy uzyskały obszar o powierzchni 7.794 km² (71% terenu plebiscytowego), zamieszkały przez  1.116.500 osób (54%). Polsce przyznano obszar o wielkości 3.214 km² (21%), zamieszkały przez 996.500 osób (46%). I choć Polska uzyskała mniejszą i liczącą mniej mieszkańców część spornego obszaru, to pod względem gospodarczym podział ten był dla polskiej strony korzystny. Z 67 kopalń węgla kamiennego znajdujących się na Górnym Śląsku aż 53 leżały na terenach przyznanych Polsce. Dotyczyło to również wszystkich 9 kopalń rud żelaza, 10 z 15 kopalń rud cynku i ołowiu, 11 z 18 koksowni, 3 z 4 brykietowni, 5 z 9 hut posiadających oddziały wielkich pieców (w tym 22 z 37 wielkich pieców), 8 z 13 większych walcowni i stalowni. W Polsce znalazły się wszystkie z 18 hut cynku, ołowiu i srebra, wszystkie z 13 istniejących w tym czasie prażalni blendy cynkowej a także 5 z 7 walcowni cynku. W każdym razie źródła historyczne pozwalają wnioskować, że Paryż nie tylko tolerował wybuch III powstania i aktywnie - w sensie politycznym i organizacyjnym - wspierał polską akcję militarną, która doprowadziła do interwencji Ligii Narodów, lecz że także był nawet faktycznym inicjatorem działań strony polskiej. Zrozumiała, lecz nieco rozdmuchana francuska potrzeba zabezpieczenia się przed Niemcami sprawiła, że Paryż w swojej polityce wobec Górnego Śląska realizowanej po 1919 roku zatracił wszelki umiar na poziomie prawa międzynarodowego i moralnego. Objawiło się to nie tylko zaniedbaniem swoich obowiązków rządowych i kontrolnych względem regionu, który został mu powierzony w ramach prac Międzysojuszniczej Komisji, lecz także dosłownie szczuciem na siebie poszczególnych grup etnicznych, aby na powstałych w ten sposób konfliktach zbić własny kapitał polityczny.

© Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego. Wszelkie prawa zastrzeżone. / DESIGN Dawid Korzekwa