Kampania plebiscytowa i drugie powstanie śląskie w 1920 roku

W styczniu 1920 roku weszły w życie na Górnym Śląsku postanowienia traktatu wersalskiego, po jego ratyfikacji przez mocarstwa europejskie. Grenzschutz opuścił teren plebiscytowy, a na jego miejscu pojawiły się oddziały alianckie (francuskie, brytyjskie i włoskie), którego dowództwo spoczęło w rękach generała Jules'a Gratier. Umożliwiło to przejęcie władzy cywilnej na obszarze plebiscytowym przez aliancką Międzysojuszniczą Komisję Rządzącą i Plebiscytową na Górnym Śląsku. Na jej czele stanął francuski generał Henri Le Rond. Jego zastępcami byli: angielski pułkownik Henry Percival i włoski generał Armando de Marinis. Zainteresowane kraje miały u boku Komisji swoich stałych przedstawicieli: Niemcy Hermanna von Hatzfeld und zu Trachenberg (potem zastąpionego przez Hansa Praschmę von Bilkau), Polska konsula Daniela Kęszyckiego, a Czechosłowacja konsula Julija Pořizeka. Reprezentantem Stolicy Apostolskiej był najpierw ówczesny wizytator apostolski w Polsce Achille Ratti (w 1922 roku wybrany papieżem, przyjął wówczas imię Piusa XI), a od listopada 1920 roku byłego nuncjusza w Wiedniu - Giovanni Baptiste Ogno-Serrę.

Dla celów prowadzenia kampanii plebiscytowej rząd polski powołał Polski Komisariat Plebiscytowy (PKPleb.), na czele którego stanął Wojciech Korfanty. Siedziba PKPleb. mieściła się w Hotelu „Lomnitz" w Bytomiu. Kampanią plebiscytową po stronie niemieckiej kierował Plebiszitkommissariat für Deutschlands (Niemiecki Komisariat Plebiscytowy) w Katowicach, działający pod przewodnictwem działacza Partii Centrum - Kurta Urbanka

Kampania plebiscytowa po obydwu stronach opierała się na operowaniu argumentami o różnym charakterze: historycznymi (spory o: pierwotne osadnictwo germańskie lub słowiańskie, niemieckie bądź polskie nastawienie Piastów śląskich, skutki oddzielenia Śląska od Polski już w średniowieczu oraz wpływ wielowiekowej przynależności Śląska do Czech, Austrii, Prus i Niemiec), etnicznym (dyskusja o składzie etnicznym i postawach narodowych Górnoślązaków, skutkach germanizacji i agitacji polskiej w XIX wieku), posługiwano się także stereotypami na temat przeciwnika (utożsamienie Niemca z Krzyżakiem, pruskim junkrem, germanizatorem, a Polaka z szlachcicem-krwiopijcą ludu, zdrajcą sprawy śląskiej). Największą role odgrywały jednak chyba snute przez obydwie strony perspektywy rozwoju dla Górnego Śląska, w wypadku głosowania za Polską lub Niemcami. Niemcy grozili, iż w niepodległej Rzeczypospolitej nastąpi zapaść gospodarcza górnośląskiego przemysłu ciężkiego, wynikająca z oderwania od rynków zbytu w Niemczech, a szerzej Europie Zachodniej. Ważkim argumentem było również wskazywanie na Polskę, jako państwo niestabilne, bliskie rozpadu („Polska jako państwo sezonowe"). Z kolei w polskiej propagandzie ostrzegano przed koniecznością spłacania przez wiele dziesiątków lat przez Niemcy odszkodowań wojennych, co spowodować miało załamanie gospodarki i tak już widoczne ze względu na inflację i gwałtowny spadek wartości marki niemieckiej. Ostrzegano także przed utrzymaniem się na Górnym Śląsku tradycyjnego podziału społecznego: Niemiec - obszarnik, kapitalista, Polak - wykorzystywany i uciskany robotnik. W programie pozytywnym niemiecki Górny Śląsk miał mieć szeroką autonomię, zapowiadano kolejny plebiscyt (rzeczywiście odbył się w 1923 roku), mający zadecydować o ewentualnym utworzeniu osobnego Kraju (Land) w państwie niemieckim. Polska miała być z kolei państwem sprawiedliwości społecznej, a Górny Śląsk, dzięki zagwarantowanej autonomii (15 lipca 1920 roku polski Sejm Ustawodawczy przyjął ustawę w tej sprawie), miał odgrywać w odrodzonej Rzeczypospolitej rolę szczególną, najbardziej rozwiniętego gospodarczo i cywilizacyjnie województwa.

Już na początku kampanii plebiscytowej doszło do kolejnego zaostrzenia konfliktu polsko-niemieckiego. 25 kwietnia odbył się w Opolu wiec polski przeciwko antypolskiej działalności niemieckiej policji bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei), który siłą stłumiła ta właśnie policja. Trzy dni później do Opola przybył w związku z tym Korfanty. Stało się to pretekstem do napadów niemieckich na Konsulat RP i drukarnie polskich gazet, a rozruchy stłumiła dopiero interwencja wojsk francuskich. W maju demonstracje i sporadyczne walki na ulicach miast górnośląskich powtarzały się stale. Kiedy po nieudanej ofensywie polskiej przeciwko Rosji Radzieckiej wyraźne było załamywanie się młodej, polskiej państwowości, w lipcu 1920 roku wybuchł na Górnym Śląsku strajk wywołany przez Niemców. Pod wpływem lewicowych związków zawodowych i przy akceptacji SPD protestowano przeciwko wojnie polsko-radzieckiej. W Katowicach 17 sierpnia, po rozejściu się pogłosek, że upadła Warszawa zdobyta przez bolszewików, protesty zamieniły się ponownie w polsko-niemieckie walki uliczne. Doszło do ataku na siedzibę polskiego powiatowego PKPleb. i redakcję socjalistycznej „Gazety Robotniczej". Tragicznie zginął wówczas zamordowany katowicki lekarz - Andrzej Mielęcki.

Skłoniło to Korfantego do ogłoszenie II powstania (19/20-25 sierpnia 1920 roku), pod hasłem likwidacji stronniczej policji niemieckiej i stworzenia opartej na parytecie policji plebiscytowej. Zajęcie całego obszaru górnośląskiego okręgu przemysłowego (poza miastami, w których stacjonowały garnizony wojsk alianckich), doprowadziło w konsekwencji do stworzenia tzw. Policji Plebiscytowej (Abstimmungspolizei), a więc wypełnienia żądań strony polskiej, na które zgodził się pod naciskiem aliantów także niemiecki komisarz plebiscytowy. W pierwszym dniu powstania doszło do spalenia części kolonii niemieckiej Hołdunów przez członków polskiej konspiracji wojskowej, co uznano powszechnie za odwet, mający pomścić polskie ofiary walk w Katowicach. Wojciech Korfanty zgodził się jednak na wypłatę pochodzącym jeszcze z XVIII wieku niemieckim osadnikom specjalnego odszkodowania za poniesione szkody. Pozwoliło im to odbudować zniszczone budynki.

© Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego. Wszelkie prawa zastrzeżone. / DESIGN Dawid Korzekwa